sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział 1


  Rano obudziłam się ze strasznym bólem brzucha.Podejrzewałam że to dlatego,
bo idę dzisiaj do nowej szkoły.Ociągając się wstałam i poszłam się ubrać.
Mieszkałam z ciocią,ponieważ moi  rodzice wyjechali w podróż,i nie pomyśleli
o tym żeby mnie zabrać ze sobą.Gdy już się ubrałam zeszłam na dół(dlatego że
moja ciocia mieszkała w piętrowym domku)i poszłam prosto do kuchni.
Od razu poczułam zachęcające zapachy.usiadłam przy stole i zaczęłam czytać
gazetę.
  - Dzień dobry słonko jak się spało?-Denerwowało mnie to, że zwracając się do mnie
ciocia zawsze używała słowa ,,słonko''.
  -dobrze się spało ale jakoś strasznie boli mnie brzuch,to może być
 jakiś wirus,lepiej będzie jak dzisiaj nie pójdę do szkoły-Bardzo wątpiłam że
ciocia się na to nabierze ale chciałam przynajmniej spróbować.
  -wiesz słyszałam o takim wirusie, nazywa się ,,szkoła''. Spokojnie
będzie dobrze, słonko - i znowu, ,,słonko''.
  -No a co jak nikt mnie nie polubi?
  -Oj przestań juz dramatyzować i zjedz śniadanie bo będziesz głodna.
Pff... wiedziałam że się nie uda ale i tak  chciałam spróbować.Powoli,
przeżuwając po tysiąc razy każdy kęs jadłam jajecznice.No cóż, w końcu
musiałam iść do szkoły, przecież nie chciałam dostać spóźnienia już
pierwszego dnia.Wzięłam torbę, pożegnałam się z ciocią, i wyszłam.
Szkoła znajdowała się zaledwie dwie przecznice od domu, więc doszłam bardzo
szybko.Budynek sprawiał wrażenie szarego i nudnego.Z westchnieniem weszłam
do środka.Wewnątrz także był ponury, drewniane podrapane ławki,szare drzwi
i mnóstwo uczniów, których trudno było odróżnić ponieważ każdy miał na sobie
szkolny mundurek.Oprócz jednego.Blondyn w białej koszuli i niebieskim krawacie
siedział na ławce i powtarzał lekcje.Postanowiłam że spytam go gdzie mogę
znaleźć gospodarza szkoły.Niepewnym krokiem podeszłam, chwilę stałam, aż w końcu
zebrałam się na odwagę i zagadałam.
 -hmm dzień dobry, jestem Rozalia i szukam gospodarza szkoły, wiesz gdzie mogę
go znaleźć?
  -dzień dobry dobrze się składa bo to ja jestem gospodarzem szkoły, jestem
Nataniel.ty jesteś pewnie tą nowa uczennica?
 miał piękne, miodowe oczy , tak się w nie zapatrzyłam że straciłam kontakt z rzeczywistością.
  - eee... halo Rozalia !
  -hmmm ?? a no tak musisz przejrzeć moje dokumenty czy niczego tam nie brakuje.
Co za wstyd!! pewnie się zorientował że  tak się w niego zapatrzyłam!
 wziął ode mnie teczkę z dokumentami, odwrócił się i zaczął ją przeglądać.PO chwili
znowu się odezwał:
  -brakuje tu tylko zdjęcia,i podpisu rodzica lub opiekuna.- odpowiedział- gdy zdobędziesz
potrzebne rzeczy zanieś to do dyrektorki.
miał taki piękny i przyjemny uśmiech.Podziękowałam i spojrzałam na plan lekcji.echh chemia.
z westchnieniem ruszyłam w kierunku klasy.gdy byłam już w połowie drogi nagle czyjaś ręka
zagrodziła mi przejście.jakiś chłopak z czerwonymi włosami, ubrany buntowniczo uśmiechał
się do mnie zawadiacko.
  - to ty jesteś ta nowa?
  -eee.. tak jestem Rozalia-próbowałam jako go ominąć ale nic z tego nie wyszło.
spojrzałam na niego niechętnie.
  -mógłbyś mnie przepuścić?
  -nie.
niespodziewanie pojawił się Nataniel.widać było że chłopak za nim nie przepada,bo
rzucił mu niechętne spojrzenie.
  -czego tu chcesz ?
  - przepuść ją.- powiedział lodowatym tonem.
  -czy ty zawsze musisz się wpychać?!- krzyknął, ale cofnął rękę.
  -tak muszę.- Kastiel burczał coś pod nosem i odszedł.
  -Dziękuje, nataniel- posłałam mu uśmiech.
odpowiedział mi tym samym.
  - nie ma za co.- odparł i odszedł.
  - niezły początek dnia- powiedziałam cicho do siebie,i poszłam w kierunku klasy, w której miałam lekcje.





                                               ************



Z racji że już kiedyś napisałam ten rozdział, i zostawiłam go niedokończony, teraz wystarczyło tylko
dopisać końcówkę, dlatego rozdział jest już teraz.Mam nadzieję że nie zrobiłam wielu błędów,
jeśli zrobiłam, to bardzo przepraszam.Następny rozdział pojawi się w sobotę albo niedzielę za tydzień.
Mam nadzieję że ktoś w ogóle czyta ten blog, bardzo proszę o komentowanie go. Do zobaczenia !!

3 komentarze:

  1. Przepraszam za te przeniesione teksty, ale pisałam to w innym programie, i jak kopiowałam to się tak zrobiło. w następnym rozdziale postaram się to naprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może zacznę od tego, że w niektórych dialogach brakuje wielkich liter. Opowiadanie zaczyna się całkiem całkiem jednak brakuje mi opisów, a na ten temat jestem bardzo wrażliwa. Mam nadzieję, że niedługo pojawi się kolejny rozdział i w dodatku "trochę" dłuższy.

    PS. Zapraszam na mojego bloga
    http://niebieskipamietnik.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń